Hubertus w Kochowie.

Kochowo 33 k/Giewartowa (gmina Ostrowite)…klub jeździecki MUSTANG.
HUBERTUS…pod tą nazwą kryje się święto, które na zakończenie corocznego sezonu jest obchodzone przez jeźdźców, a przez myśliwych na początku ich sezonu polowań. Nazwa święta pochodzi od Św. Huberta, patrona myśliwych i jeźdźców. W historii powstania święta początkowo były to zbiorowe polowania na zwierzynę. Na dzień dzisiejszy w przejętej od przodków tradycji łowieckiej, dzień Św. Huberta jest okazją do polowania zbiorowego o szczególnie uroczystym charakterze, z zachowaniem historycznych ceremoniałów. W tym dniu organizowane są msze w intencji myśliwych nie tylko w kościołach, ale także przy leśnych kapliczkach poświęconych temu patronowi. Polowanie hubertowskie kończy się biesiadą myśliwych przy ognisku, przy bigosie myśliwskim, jako poczęstunku oraz tradycyjnej nalewce.
mms 20171016 095554 Hubertus w Kochowie.
Wśród jeźdźców natomiast żywa jest tradycja urządzania gonitwy, podczas której ściga się tzw lisa tj jeźdźca z ogonem lisa przypiętym do lewego ramienia, który ucieka przed goniącymi go innymi jeźdźcami. Wspaniały widok pogoni na koniach za uciekającym „lisem”. Konie wchodzące w pełny galop za uciekinierem, ich naturalne piękno, można porównać tylko do pięknych jachtów pod pełnymi żaglami. To moje takie osobiste porównanie jako żeglarza. Taka chwila powoduje, że patrząc na ten pościg dostajemy gęsiej skórki z emocji, którymi jest targana nasza świadomość. Ten z jeźdźców, który zerwie lisa z ramienia uciekającego przed nimi jeźdźca , wygrywa i ma prawo do wykonania rundy honorowej wokół miejsca pogoni, a za rok sam będzie uciekał jako lis. Obchodząc to święto uczestnicy-jedźcy, mają sobie zapewnić dobre wyniki w nadchodzącym sezonie. To jest właśnie kultywowanie tradycji, która staje się jednocześnie świetną okazją do spotkania w Kochowie, między ludźmi pasjonatami jeździectwa, zbliżenia z naturą, z przyrodą, z końmi. Przyznam szczerze, że uczestniczyłem pierwszy raz w takim święcie jako totalny „żółtodziób”, zwykły uczestnik święta, który załapał się na nie „przy okazji”. Nie wiedziałem nawet, że pod nosem jeziora powidzkiego, na którym pływam pod żaglami od prawie 25 lat, jest taki klub jeździecki. A ten klub pod nazwą MUSTANG działa tam już od ponad trzech lat lat. Szkoli adeptów jeździectwa od małego tj od wieku, kiedy samodzielnie mogą się oni utrzymać w siodle. Właściciele ośrodka (klubu) to małżeństwo Jolanty i Jacka Nowaczyk wraz ze swoimi dziećmi tj córką Sandrą oraz synem Sebastianem, którzy są osobami otwartymi na każdą formę współpracy i szkoleń. Są to osoby bardzo komunikatywne i przyjaźnie nastawione do każdego. Stąd też ośrodek MUSTANG zdobywa coraz większą popularność nie tylko wśród okolicznych mieszkańców, ale także wśród mieszkańców m.in. Konina, Poznania. Można tam też pozostawić pod opieką własnego konia (jeśli ktoś posiada), który dostanie swój boks, gdzie otoczony zostanie profesjonalną opieką w oczekiwaniu na swoich właścicieli, którzy w wolne od pracy dni mogą jeździć po okolicznych lasach i polach, relaksując się w pełni. Jest to miejsce godne polecenia, co też robię. W każdej chwili można zadzwonić i umówić się na spotkanie, relaks, wypoczynek. W siodle można zwiedzać piękno okolicznych lasów i równin. Wszystko na to wskazuje, że zabawię tam na pewno dłużej niż ten jeden raz, tym bardziej, że moja córka została „lisem” wśród najmłodszych. Po prostu miała szczęście znalezienia lisiego ogona wśród paczek dla najmłodszych, które były porozkładane wokół placu jeździeckiego, w przypadkowych miejscach.
DSC 0889 2 1 Hubertus w Kochowie.
Każde z dzieci mogło wziąć tylko dwie paczki i liczyć na szczęście, że w środku będzie lisi ogon. Ale lisi ogon był tylko jeden i tylko jedno z nich mogło zostać „lisem” na najbliższy rok.
DSC 0905 2 1 Hubertus w Kochowie.
W przyszłym roku będzie musiało oddać lisi ogon do ponownej rywalizacji o tytuł wśród uczestników.
Późnym popołudniem, kiedy emocje związane z przebiegiem rywalizacji opadły, organizatorzy HUBERTUS-a ugościli wszystkich uczestników wyśmienitym jadłem oraz słodkościami. Było na bogato i smacznie. A i pyszna „nalewka” się znalazła :-). Duże brawa dla nich za to.
Kończąc swoją relację z udziału w tej imprezie, chcę polecić to miejsce jako godne odwiedzenia, gdzie na pewno spotkają Was niezapomniane wrażenia, z którego wywieziecie wspomnienia na długie lata.
Pozdrawiam wszystkich, dla których jeździectwo jest symbolem wolności i naturalnego piękna, w symbiozie z naturą.
Polecam też Żeglarzom z Powidzkiego (i nie tylko), żeby spróbowali swoich sił w siodle .
Ahoj…
Cezar

Kochowo 33 k/Giewartowa nad jeziorem Powidzkim (gmina Ostrowite)…klub jeździecki MUSTANG – Jolanta i Jacek Nowaczyk, tel. 602-816-619 lub 697-987-301.

Galeria zdjęć (zdjęcie wymaga dwukrotnego otwarcia do pełnej wielkości):


Już wkrótce link do większej ilości zdjęć…