Nauka dryfowania.

Dryf dla wielu ludzi to zjawisko lub proces niekorzystny. W takim rozumieniu kojarzony jest najczęściej z awarią lub sztormowaniem. Tymczasem postawienie jachtu żaglowego w dryf to także świadomy manewr, pozwalający na dotarcie do rozbitka lub zmniejszenie rozkołysu, by można było, na przykład, zjeść posiłek.
Dryfowanie najczęściej było sposobem na przetrwanie sztormów. Teraz to sposób stosowany coraz rzadziej ze względu na zwiększanie się trwałości jachtów spowodowanej głównie zmianami w technologii ich wytwarzania. W wyniku tego kadłuby jachtów stały się relatywnie szersze, płycej zanurzone, lżejsze i szybsze.
Istnieją trzy metody stawiania jachtu w dryf:
• dryf na żaglach;
• dryf bez żagli;
• dryfowanie z dryfkotwą.
Dryfowanie na żaglach
Dryfowanie na żaglach jest najlepiej znanym przez żeglarzy sposobem, nauczanym na kursach żeglarskich. Współczesne slupy, w przeciwieństwie do jachtów dwumasztowych o długich kilach, mają trudności z utrzymaniem kursu i tylko prawidłowy dobór powierzchni żagli ułatwia osiąganie dobrych rezultatów. Z tego powodu nawet sprawne załogi nieczęsto realizują tego typu manewr – chyba że zostaną przymuszone koniecznością dokonania napraw lub dla chwili wypoczynku. Ale tak się dzieje tylko na morzu. Dryfu na żaglach możemy użyć przy sile wiatru 9 – 10B (przy większych jachtach). Przy jachtach mniejszych, balastowo-mieczowych, granicę przesuwamy w dół o około 2B.

Żeglarze śródlądowi jeszcze rzadziej używają postawienia jachtu w dryf. Warto jednak dryfowanie kontrolowane ćwiczyć, bowiem może się przydać jako jeden z elementów wykonywania manewru „człowiek za burtą” – tzw. manewru monachijskiego, o którym napiszę nieco później.
Dryfowanie bez żagli…
Sposób ten ma na celu opóźnienie dotarcia do zawietrznego brzegu w sytuacji sztormowej (burzowy szkwał na jeziorach). Po zrzuceniu żagli ustawiamy ster na nawietrzną (rumpel na zawietrznej). Jacht ustawia się prawie prostopadle do nadbiegających fal.
Niestety, im fale są wyższe tym groźniej (niebezpieczeństwo wywrotki przez burtę), ale na wodach śródlądowych zagrożenie to bywa niewielkie. Dryfowanie bez żagli jest uciążliwe dla załogi. Poza tym narażamy na uszkodzenie urządzenie sterowe, bowiem płetwa sterowa wykonuje znaczne ruchy względem wody z powodu nieamortyzowanego żaglami rozkołysu jachtu.
Dryfkotwa…
Nigdy jeszcze nie widziałem dryfkotwy na jachcie śródlądowym, chociaż w prawie wszystkich sklepach żeglarskich można ją przecież kupić. Na jachtach morskich zaś mało który skiper wie, gdzie dryfkotwę zeskładowano (zgodnie z przepisami powinna być!), a już zgoła niewielu umie ją rozłożyć i umieścić za rufą jachtu. To nie herezja – dryfkotwę stawiamy z rufy, a nie – jak się powszechnie uważa – z dziobu. Jacht wtedy ustawia się w baksztagu, kołysząc się na burty. Nawet źle dobrana długość liny dryfkotwy sprawia, że fala nie wchodzi na pokład jachtu z racji dużego przyrostu wyporności rufy. Prędkość dryfu na dryfkotwie wynosi około 10 proc. prędkości wiatru.
Postawienie w dryf, używając dryfkotwy z dziobu, jest możliwe, gdy:
jacht jest dostatecznie smukły o niewielkich zapasach wyporności na dziobie i rufie (starsze tradycje konstrukcyjne);
jacht jest dwumasztowy, nadbiegające fale mają regularną długość i łatwo jest dobrać prawidłową długość liny.
Podsumowując: dryfkotwa ma wiele wad, a jedyna jej zaleta to skuteczne hamowanie jachtu.
1 1 Nauka dryfowania.
Manewr monachijski…
Najprostszym sposobem postawienia jachtu w dryf pod żaglami jest wykonanie zwrotu przez sztag (na wiatr) nie przebierając foka na przeciwny hals. Po tak wykonanym zwrocie i wyluzowaniu grota jacht prawie staje i wtedy należy położyć ster na nawietrzną i zablokować go w tej pozycji (rumpel na zawietrznej), jacht dryfować zacznie w ostrym bajdewindzie, choć droga dryfu nad dnem zbliżona będzie do baksztagu. Jacht w takim dryfie będzie myszkował, to ostrząc, to odpadając. Osiągane prędkości mieścić się będą w granicach 5 – 10 proc. prędkości wiatru. Ważne jest, że kierunkiem dryfu można, w ograniczonym zakresie, sterować za pomocą pracy żagli, steru i miecza, np. unosząc go lekko.
Te cechy wykorzystano do szybkiego manewru umożliwiającego podniesienie człowieka zza burty. Po raz pierwszy o manewrze tym wspomniano w 1898 roku w Ameryce, nazywając go „quick stop”. Ponieważ ponownego jego odkrycia – i przetestowania w 1978 r. – dokonano w ośrodku żeglarskim w Monachium, nazwano go manewrem monachijskim. Okazał się on o wiele skuteczniejszy od tradycyjnych technik podchodzenia do człowieka – pętli rufowych czy ósemek sztagowych.
Manewr ma następujące zalety:
• możliwość wykonania go przez jedną osobę, co przy nielicznych załogach jest nie do przecenienia;
• utrzymywanie niewielkiej odległości od ratowanej osoby, przez co zachowana jest dobra kondycja psychiczna ratowanego, ale też i ratujących;
• możliwość zaangażowania większej liczby osób załogi do czynności ratowniczych, podejście bowiem w dryfie może wykonać jedna osoba;
• niewielka prędkość dryfu ułatwia skuteczne podanie ratowanemu liny, aby podciągnął się na niej sam do burty, lub w skrajnym przypadku ułatwia posłanie na ratunek dobrze wyposażonego i uwiązanego liną innego członka załogi;
• w dryfie można bez problemów, szybko i sprawnie zrzucić żagle, aby wykonać bezpieczne podejście na silniku.
2 Nauka dryfowania.
Manewr monachijski ma też słabą stronę: prowadzący jacht powinien mieć wysokie kwalifikacje, które umożliwią mu skuteczne sterownie dryfem. Istnieje bowiem niemałe ryzyko minięcia ratowanej osoby i choć prędkość i odległość od ratowanego będzie niewielka, nie podejmiemy go.
Wniosek jest prosty: manewr człowiek za burtą i jego poszczególne fazy należy ćwiczyć wielokrotnie. Dotyczy to w szczególności technik dryfowania.
link:https://zagle.se.pl/zeglarstwo/uczmy-sie-dryfowac-jak-postawic-jacht-w-dryf-aa-WKYc-VVyx-DM8y.htm