Kochanie, zaczynam nowe życie

Kochanie, zaczynam nowe życie

Jesteś z kimś w związku. Dbasz o tę osobę, pragniesz jej szczęścia. Gdy nagle oznajmia, że się zakochała, że odchodzi i zaczyna nowe życie, czujesz że nogi się pod Tobą uginają. Jak ta druga, najbliższa Ci osoba mogła to zrobić? Jak zdołasz się pozbierać i też zacząć nowe życie? Czy będzie to w ogóle możliwe?
Autorka bloga zawszewbiegu.blog.onet.pl opisuje historię Lidki, zawodowo uprawiającej sport. Pewnego dnia po raz kolejny pakowała swoją podróżną torbę. Mąż był pewien, że znowu jedzie zawody. Gdy zapytał, zaprzeczyła. „Nie. Odchodzę od ciebie” – powiedziała. „Lidka wyszła z domu. Nie wróciła na noc. Po dwóch dniach, gdy przestało być śmieszne to, że przychodzi do domu, postanowił do niej zadzwonić. Nie odbierała. Dopiero na trzeci dzień zdecydowała się na rozmowę z mężem” – czytamy na blogu. Lidka bez skrupułów przyznała się do tego, że się zakochała i zaczyna nowe życie. „Michał niech zostanie z tobą, bo ja nie mam czasu się nim zajmować. Mogę go zabierać ewentualnie na weekend” – powiedziała. A na koniec dodała, że odezwie się dopiero wtedy, gdy zechce się zobaczyć z synem…
Krótko, dosadnie i jak brutalnie. Takie rozstania wśród par mają miejsce niestety bardzo często. Potwierdzają to nasi użytkownicy, którzy żywo komentują notkę o Lidce na bloguzawszewbiegu.blog.onet.pl.
Gdzie ona ma sumienie?!
Wielu potępia Lidkę. Szczególnie ci, którzy zostali zranieni tak, jak jej mąż. Marcin opowiada swoją historię: „Miałem podobnie i powiem jedno – nikomu nie życzę takiego doznania. Byłem z dziewczyną ponad pięć lat, zaręczeni byliśmy od trzech. Ona studiowała. Byłem przy niej zawsze kiedy czegoś potrzebowała, zresztą była dla mnie całym światem i zrobiłbym wszystko, aby była szczęśliwa. Jakiś czas temu obroniła się i kiedy myślałem, że teraz zaczniemy sobie układać życie powoli, bo skończyły się wyjazdy na weekendy na studia i więcej pieniędzy będziemy mogli odłożyć, to powiedziała że chce się rozstać! To był ogromny cios w serce”. Marcin poczuł się wykorzystany i wyrzucony jak jakiś niepotrzebny przedmiot. Minęły dopiero dwa miesiące, a on nadal czuje ten sam ból. Miał nadzieję, że wrócą do siebie, ale ona związała się z innym.
„Miałam podobną sytuację, ale z mężem. Wiele lat małżeństwa, ustępstwa żeby mógł rozwijać swoje pasje. I bez uprzedzenia wniesiony pozew o rozwód. Lepiej nie komentować tego, jak czuje się kobieta i dziecko” – pisze jedna z użytkowniczek.
Tejrezjasz uważa, że Lidka postąpiła właściwie. On zrobił bardzo podobnie. „Odszedłem, bo pokochałem. Choć przez rok próbowałem zapomnieć, bo dzieci, bo żona. Bolało, jak cholera i tylko ja wiem, jak wiele mnie to psychicznie kosztowało, ale nie żałuję… Gadanie o tym, że dzieci, że siamto, to bzdura, bo po co – dzieci w końcu dorosną i odfruną, a o czym rozmawiałbym do końca życia z kobietą, którą kompletnie nie interesowało, ani co robię, ani tak naprawdę, co się ze mną i we mnie dzieje? Mści się, traktuje mnie jak bankomat, ale gdybym nawet został sam (a prawie zostałem), ani przez chwilę nie pomyślałbym o powrocie. Wbrew pozorom nie chodzi o seks…” – pisze na forum.
Pozazdrościć jej odwagi
Jedna z użytkowniczek przyznaje, że zazdrości Lidce. Przede wszystkim odwagi. Dzięki temu pewnie jest dzisiaj szczęśliwa. Internautka zrezygnowała z największej miłości swojego życia. Chciała wierzyć, że najważniejsze jest dobro dzieci i życie w zgodzie z zasadami, niestety… innych. „Skąd mogłam wiedzieć, że miłość życia dopiero przede mną, kiedy zakładałam rodzinę? Ugięłam się pod krytyką innych, prośbami i groźbami męża. Niczego tak w życiu nie żałuję, jak tego, że nie odważyłam się…” – żali się.
Inna internautka też popiera Lidkę i ceni jej odwagę. „Też mam męża i dziecko i też się zakochałam i też chcę nowego życia. Ja z pewnością nie zostawię mojego dziecka mężowi, zabiorę go ze sobą, ale nie wiem od czego mam zacząć, jak powiedzieć o tym w domu. Przeciągam to już dwa lata” – opowiada.
Użytkowniczka o nicku Tęsknota zgadza się z powyższą wypowiedzią, ale porusza jakże ważną w tej sprawie kwestię. „Jednego czego nie umiem zrozumieć to, że zostawiła swojego syna nie. Ja bym tego nie zrobiła. To chyba jest też przyczyną tego, że ciągnę małżeństwo dla syna, który jest dla mnie całym światem” – twierdzi.
Odejść i spełniać się w nowej miłości czy zostać ze względu na to, co było? Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Jedno jest pewne – rozpoczynanie „nowego życia” i budowanie wszystkie od początku łatwe nie będzie.
autor: Agata Olejniczak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*